Parafia Ewangelicko-Luterańska we Wrocławiu

Wycieczka do Wittenbergi

Grono parafian i sympatyków spędziło sobotę 18 listopada na całodniowej wycieczce do Wittenbergi, kolebki Reformacji. W trakcie ponad pięciogodzinnej podróży przewodnik Arkadiusz Felkle zapoznał uczestników z kulisami upublicznienia 95 tez sprzeciwiających się nadużyciom w handlu odpustami. Wydarzenie zapoczątkowujące Reformację miało przypuszczalnie inny przebieg niż przekazuje tradycja – tezy nie zostały przybite do drzwi kościoła zamkowego w Wittenberdze, lecz przyjaciele Marcina Lutra rozpowszechnili je poprzez odpisy. Uczestnicy wyjazdu dowiedzieli się wiele o czołowych postaciach Reformacji, władcach Saksonii z tamtych czasów, jak i arkanach zawarcia małżeństwa Lutra z byłą mniszką Katarzyną von Bora.

Spacer po Mieście Lutra Wittenberdze (Lutherstadt Wittenberg, tak brzmi od 1922 r. pełna nazwa miasta) rozpoczęliśmy od słynnych Drzwi Tezowych kościoła zamkowego. Oryginalne drewniane drzwi z czasów Lutra spłonęły w czasie wojny siedmioletniej w 1760 r. Obecne wykonane z brązu powstały w 1858 r. z fundacji króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV. Wówczas już nie elektorzy sascy z dynastii Wettynów rządzili w Wittenberdze, lecz królowie pruscy – po wojnach napoleońskich Prusy zagarnęły bowiem jedną piątą terytorium Saksonii.

Wnętrze kościoła zamkowego skrywa miejsca pochówku Marcina Lutra i Filipa Melanchtona. Proste w formie sarkofagi są puste i pochodzą z okresu przebudowy kościoła na Pomnik Reformacji w latach 1885 – 1892. Wieńczące sarkofagi od góry szesnastowieczne płyty z inskrypcjami wspominają zmarłych w wieku 63 lat Reformatorów. Ciało Marcina Lutra spoczęło pod posadzką na głębokości około 2 metrów. Na pobliskiej ścianie wmurowano w 1892 r. odlew płyty nagrobnej Lutra zamówionej przez elektora Jana Fryderyka Wspaniałomyślnego, który nie zdążył jej odebrać przed wygnaniem z miasta, stąd oryginał płyty zdobi do dziś kościół parafialny w Jenie. W części ołtarzowej kościoła podziwialiśmy płyty nagrobne i rzeźby klęczących elektorów Fryderyka Mądrego i Jana Stałego. Ten pierwszy, uważany za protektora Lutra, ukrywał go na zamku Wartburg, ale dopiero jego brat wprowadził luteranizm jako religię państwową w 1527 roku. Stojąc przy ołtarzu dostrzegliśmy na jednym z barwnych witraży pięciopolowy herb Wrocławia pośród herbów innych miast, które jako pierwsze przyjęły luteranizm w XVI wieku. Tutejszy zbór liczy zaledwie około 110 wiernych, ale wnętrze kościoła pełne jest co dzień turystów z całego świata.

Spod Drzwi Tezowych ruszyliśmy deptakiem ul. Zamkowej w kierunku rynku. Po drodze odwiedziliśmy jedną z nieruchomości rodziny Cranach, gdzie zajrzeliśmy do historycznej drukarni tłoczącej ozdobne druki starymi
metodami, a chętni fotografowali się na dziedzińcu domu z rzeźbą słynnego malarza Lucasa Cranacha Starszego. Centralny plac miasta zdobią ponadnaturalnej wielkości pomniki Lutra i Melanchtona, a w budynku ratusza mieści się stała wystawa sztuki chrześcijańskiej dwudziestego wieku.

Następnie odwiedziliśmy położoną w pobliżu rynku główną część Ogrodu Lutra czyli przedsięwzięcie realizowane od 2009 r., w ramach którego w trzech miejscach Wittenbergi zaplanowano posadzenie 500 drzew na 500 lat Reformacji, a „rodzicami chrzestnymi” sadzonek są przedstawiciele różnych Kościołów z całego świata. Podeszliśmy pod „polskie drzewko” czyli czeremchę zasadzoną w 2012 r. przez młodzież diecezji katowickiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce.

Pierwszą część spaceru zakończyliśmy w kościele Mariackim, chętnie odwiedzanym dla bezcennej kolekcji malarstwa Cranachów. Największe wrażenie wywarł słynny ołtarz reformacyjny; w centralnej scenie Ostatniej Wieczerzy w postaciach apostołów sportretowani zostali ówcześni „celebryci” miasta, w tym i Marcin Luter, którego rozpoznamy także jako wygłaszającego kazanie z ambony w scenie dolnej. Sakramentu Chrztu Świętego udziela pierworodnemu synowi Lutra sam Filip Melanchton, a w rolę spowiednika wcielił się Jan Bugenhagen zwany Doctor Pomeranus, pierwszy luterański proboszcz kościoła. Nie mniejsze zaciekawienie wzbudził obraz Lucasa Cranacha Młodszego „Winnica Pańska” z epitafium Paula Ebera. Klimat czasów reformacyjnych uosabia Kościół przedstawiony jako winnica – duchowieństwo łacińskie z papieżem na czele tworzy jedynie bałagan i niszczy winnicę tak dalece, że nie mogą wytworzyć owoców; w drugiej części ogrodu praca wre, Marcin Luter zamiata wysuszone gałęzie i chwasty, Jan Bugenhagen uprawia ziemię motyką, a Filip Melanchton czerpie wodę ze studni.

Po przerwie ruszyliśmy z rynku w kierunku Domu Lutra. Wpierw podeszliśmy pod zabudowania Uniwersytetu Marcina Lutra, kontynuującego tradycje uczelni działającej w tym miejscu w latach 1502-1817, słynnych profesorów i studentów przypominają liczne tablice pamiątkowe na ścianach budynku. Nieopodal położony jest Dom Filipa Melanchtona, większą część kosztów wzniesienia w 1539 r. okazałej renesansowej kamienicy pokrył elektor Jan
Fryderyk Wspaniałomyślny, nie chcąc dopuścić do wyjazdu z miasta „Nauczyciela Niemiec”.

Kilkaset metrów dalej przenieśliśmy się do Wittenbergi z czasów Lutra podziwiając z pomostów na różnych poziomach Panoramę Reformacji, kolejne dzieło artysty irańskiego pochodzenia Yadegara Asisi. Na zakończenie spaceru zwiedziliśmy Dom Lutra uznawany za największe muzeum historii Reformacji na świecie, z oryginalnymi pomieszczeniami należącymi do rodziny Lutra, w tym słynnym stołem, przy którym miano prowadzić dysputy teologiczne.

Nie zabrakło czasu wolnego dla skorzystania ze specjałów kulinarnych oraz zakupu rozmaitych gadżetów reformacyjnych. Spędziliśmy w Wittenberdze prawie 7 godzin. Część uczestników wyraziła chęć obejrzenia innych miejsc na szlaku Lutra w Saksonii i Turyngii, taka okazja może nadarzyć się już w lutym, gdyż jedno z wrocławskich biur turystycznych planuje zorganizowanie czterodniowego wyjazdu studyjnego szlakiem Lutra.

Tekst i zdjęcia: Arkadiusz Felkle

Komentuj

Powiedz nam, co myślisz...
Jeśli chcesz zamieścić swoje zdjęcie, stwórz swój gravatar!