Parafia Ewangelicko-Luterańska we Wrocławiu

Canto,cantare …

IMG_1363

Kończą się wakacje. Wkrótce wszyscy wrócą do domu i zaczną   normalne zajęcia – pracę, szkołę, lekcje religii i próby chórów. Co do terminów nauczania religii, jak zwykle na początku września rodzice umówią się z naszymi katechetami, godzina biblijna będzie zapewne w czwartek, a próby obu chórów też raczej się nie zmienią.

Nasz parafialny chór spotka się już najbliższy wtorek, tj. 2 września o godz. 18:30. Nie udało się zacząć wcześniej ze względu na nieobecność części jego członkiń, teraz czeka je wytężona praca, aby dopieścić pieśni na Diecezjalny Zjazd Chórów, który odbędzie się 13 września w Legnicy. Jeszcze przed wakacjami chór rozpoczął przygotowania, ale teraz trzeba wszystko przypomnieć i utrwalić.

Ubiegły sezon był dla chóru całkiem dobry – odbył się cykl warsztatów wokalnych, dołączyła nowa osoba – Daria Stolarska, śpiewająca w sopranach, nasze panie wzięły też udział w międzynarodowym projekcie. W jego ramach  zaśpiewały  wraz z chórem Misericordia adwentowy koncert w Berlinie Lűbars i w naszym kościele. Wspólnie z solistami i instrumentalistami, wykonana wtedy została jedna z kantat Johanna Sebastiana Bacha – „Nun komm der Heiden Heiland” BWV 61, a także kilka innych kompozycji. Kameralny Chór Żeński wziął także udział w obchodach Dni Judaizmu, podczas których zaśpiewał kilka psalmów z tekstami Jana Kochanowskiego i muzyką Mikołaja Gomółki.

Dzięki aktywności dyrygenta – Dawida Ślusarczyka – nawiązane też zostały bliższe kontakty z gliwickim chórem. Przyjechał do nas w jedną z wiosennych niedziel i dał piękny koncert. Nasze chórzystki przygotowały dla gości miłe przyjęcie i zorganizowały dla nich zwiedzanie Wrocławia.

Niestety, były i smutne wydarzenia. Już na zawsze odeszła z chóru Jola Glapińska, która zmarła po długiej chorobie na początku roku. Zawsze aktywna i pogodna, chętnie brała udział we wspólnych wyjazdach i spotkaniach. Od wielu lat śpiewała w altach naszego parafialnego chóru – najpierw pod dyrekcją Pani Danusi Wojnar, później Dawida Ślusarczyka. Teraz pewnie nadal śpiewa gdzieś w niebiańskich sferach.

Chór ma też problem z liczebnością, liczy tylko pięć sopranów i cztery alty. W razie choroby czy innych problemów z obecnością na próbie lub koncercie trudno zaśpiewać, bo przecież w składzie są same amatorki. Serdecznie zapraszamy wszystkich chętnych do śpiewania. Śpiewania Bogu i naszym wiernym. To ważna służba i wielka przyjemność! (joka)

Brak możliwości dodawania komentarzy.