Parafia Ewangelicko-Luterańska we Wrocławiu

Capella Ecumenica koncertowała w Letmathe (Niemcy)

IMGP0636Piątek 4 kwietnia nasz Kameralny Chór Cappella Ecumenica rozpoczął bardzo wcześnie. Około godziny szóstej wyruszyliśmy z Wrocławia autokarem w kierunku Letmathe – dzielnicy Iserlohn, miasta położonego w kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia w Niemczech. Po męczącej, trwającej ponad 12 godzin podróży, dotarliśmy wreszcie do celu wyprawy. Tam czekali na nas gospodarze z serdecznym powitaniem i gorącą kolacją. Po wysłuchaniu krótkiego przemówienia powitalnego Burckhardta Hölschera, proboszcza reformowanego Kościoła Pokoju w Letmathe (partnerskiej parafii kościoła Pokoju w Jaworze), wspólnie z uczestnikami spotkania wykonaliśmy słynny, trzygłosowy kanon „Dona nobis pacem” W. A. Mozarta. Po smacznym posiłku nastąpiła część „logistyczna” – zostaliśmy przydzieleni do poszczególnych rodzin, które w tych dniach udzielały nam gościny, po czym wraz z gospodarzami udaliśmy się do ich domów na spoczynek.

Nazajutrz pogoda zrobiła nam brzydkiego psikusa, doświadczając nas niezbyt przyjemną mżawką. Nie osłabiło to w nas jednak woli zrealizowania kolejnego punktu programu naszego pobytu w Letmathe – wycieczki do Münster, miasta położonego w odległości około 80 km na północ od Iserlohn. Wyruszyliśmy tam zaraz po śniadaniu. Już podczas podróży wysłuchaliśmy krótkiej prelekcji na temat Münster – dużego ośrodka kulturalnego i naukowego oraz siedziby landowego biskupstwa. Naszym prelegentem był przedstawiciel gospodarzy Matthias Brockmeier, który jest fascynatem okresu pruskiego w historii landu oraz w historii śląska. W Münster czekała już na nas polska przewodniczka, pochodząca z Górnego Śląska Ursula Bogus, w towarzystwie której rozpoczęliśmy spacer po starej części miasta. Trasa naszej przechadzki wiodła poprzez romańsko-gotycką Katedrę św. Pawła (ze słynnym Zegarem Astronomicznym), gotycki Ratusz (ze wspaniałą Salą Rajców Miejskich, zwaną również Salą Pokoju Westfalskiego) oraz również gotycki Kościół św. Lamberta ze zwisającymi z wieży trzema ogromnymi żelaznymi klatkami, które przez pięćdziesiąt lat służyły za miejsce pochówku zwłok trzech anabaptystów, wcześniej publicznie torturowanych i straconych za sprzeniewierzenie się doktrynie Kościoła rzymskokatolickiego.

Po powrocie z wycieczki doświadczyliśmy kolejnych rozkoszy podniebienia dzięki czekającemu już na nas podwieczorkowi. Podczas, gdy my raczyliśmy się łakociami, na balkonie chór Kościoła Pokoju w Letmathe odbywał próbę programu przewidzianego na wieczorny koncert. Niebawem przyszła kolej na nas. Koncert rozpoczął się o godzinie 19.00 i składał się z dwóch części. Jako pierwsi wystąpili gospodarze – chór Kościoła Pokoju w Letmathe, który pod kierownictwem Anniki Eisenberg i Christiana Ottersteina oraz z towarzyszeniem organów, fletu i tam-tam i triangla wykonał bardzo sugestywne i poruszające Oratorium „Siedem słów Zbawiciela na krzyżu” Michaela Schmolla. Fragmenty muzyczne tego utworu były poprzedzielane czytaniami wersetów Nowego Testamentu, zawierającymi opis Męki Pańskiej. I tu niespodzianka – rolę lektora powierzono naszej rodaczce Ewie Heinrich, dzięki czemu fragmenty Ewangelii zostały wygłoszone w dwóch językach – niemieckim i polskim, pięknie i podniośle, choć bez zbędnej egzaltacji.

Kolejnym punktem programu był występ gości, czyli nas – Chóru Kameralnego „Cappella Ecumenica”, prowadzonego przez Adama Rajczybę. Wykonaliśmy dziewięć utworów, kompozycji J. Gawlasa, A. Brucknera, M. Dębskiego, A. Zoli i G. Deák-Bárdosa. Koncert został owacyjnie przyjęty przez licznie zgromadzoną w kościele publiczność. Jego uwieńczeniem było zaśpiewanie przez obydwa chóry, poprowadzone przez naszego dyrygenta, Chorału „Wenn ich einmal soll scheiden” z Pasji wg św. Mateusza J. S. Bacha oraz Chorału “Ehre sei Dir, Christe” H. Distlera. Po koncercie udaliśmy się na pożegnalną (niestety) kolację, gdzie gorąco podziękowaliśmy gospodarzom za gościnność i serdeczność oraz stworzenie ciepłej  atmosfery w miejscach naszego zamieszkania. Towarzyszyło temu wręczenie naszym nowym przyjaciołom przywiezionych przez nas skromnych upominków, mających przybliżyć gospodarzom nasze miasto, jego historię i dzień dzisiejszy. Nie obyło się, oczywiście, bez wspaniałej uczty, zakończonej wspólnym wykonaniem przez wszystkich uczestników wieczerzy kanonu „Dona nobis pacem” W. A. Mozarta oraz minikoncertem naszego chóru, w trakcie którego zaśpiewaliśmy kilka pieśni S. Moniuszki i J. Maklakiewicza.

Następnego dnia udaliśmy się do Kościoła na uroczyste nabożeństwo niedzielne, które rozpoczęło się o godzinie 10.15 brzmieniem zespołu instrumentów dętych blaszanych, towarzyszących procesjonalnemu wejściu konfirmantów parafii Kościoła Pokoju, świętujących tego dnia okrągłe jubileusze (75-, 70-, 65-, 60- i 50-ciolecia). Okolicznościowa liturgia została wzbogacona o krótkie występy naszego chóru, który wykonał dwie pieśni z gatunku gospel: „Na kolanach” i „Jest ciche miejsce”, Psalm 29 „Nieście chwałę, mocarze” M. Gomółki oraz pieśń „Patrz, jak z wolna” J. Gawlasa.

Po zakończeniu nabożeństwa udaliśmy się do pobliskiego domu parafialnego, gdzie odbyliśmy ostatnie miłe pogawędki z nowymi przyjaciółmi. Zapewne w niejednym oku zakręciła się łza wzruszenia… Nasza wizyta w Letmathe miała wymiar nie tylko religijny i artystyczny, lecz również ogólnoludzki – z pewnością przysłuży się rozwijaniu przyjacielskich stosunków między naszymi narodami, a także pokonaniu dochodzących czasami jeszcze do głosu wzajemnych uprzedzeń wynikających z niejednokrotnie bardzo trudnej wspólnej historii Niemców i Polaków.

Marek Szpigelman

Brak możliwości dodawania komentarzy.