Parafia Ewangelicko-Luterańska we Wrocławiu

Jesteśmy otwartym listem Chrystusowym

Tekst: Mi 6,8 oraz 2 Kor 3,3, biskup dr Jan Szarek

„Oznajmiono ci, człowiecze, co jest dobre i czego Pan żąda od ciebie: tylko, abyś wypełniał prawo, okazywał miłość bratnią i w pokorze obcował ze swoim Bogiem” Mi 6,8. „Wy jesteście listem naszym, napisanym w sercach naszych, znanym i czytanym przez wszystkich ludzi; wiadomo przecież, że jesteście listem Chrystusowym sporządzonym przez nasze usługiwanie, napisanym nie atramentem, ale Duchem Boga żywego, nie tablicach kamiennych, lecz na tablicach serc ludzkich”. 2 Kor 3,3.

Dzisiejsza niedziela (09.10.2016) mówi nam o Bożym porządku, jaki Bóg ustanowił. Boży ład został określony w 10 przykazaniach. Przykazania to podstawowe prawo każdego chrześcijanina. Tę prawdę pragnie nam przypomnieć Hasło tego tygodnia, które czytaliśmy na początku oraz teksty dzisiejszych czytań biblijnych. Tam gdzie jest przestrzegane Boże prawo tam zawsze spoczywało Boże błogosławieństwo.

Męczennik XX wieku, Dietrich Bonhoffer tak napisał o Bożym prawie: ”Znajomość nakazów Bożych jest łaską. Uwalniają one nas od własnych planów i konfliktów. Sprawiają, że kroki nasze są pewne, a nasza droga staje się radosna” Niestety, człowiek z natury swej „nie ma upodobania w przykazaniach Bożych” i jako istota grzeszna od tego podstawowego Prawa Bożego się odwrócił. A to pociąga za sobą konsekwencje, których jesteśmy świadkami. Owo odejście i lekceważenie praw Bożych jest przyczyną naszych problemów i kryzysów we wszelkich dziedzinach naszego życia religijnego, społecznego i politycznego.

Z drugiej strony świat szuka pokoju, sprawiedliwości, ładu moralnego. W tej sytuacji trwa nerwowe poszukiwanie sposobów na ratowanie świata, w którym żyjemy. Jedni ufają nowym strukturom społeczno-gospodarczym. Według marksistów tylko przy pomocy rewolucji można wprowadzić nowy ład społeczny i zmienić człowieka. Jak wszyscy wiemy ta teoria się nie sprawdziła.

Jeszcze inni ufają edukacji, która może zmienić mentalność człowieka. Duża część  polityków myśli, że przy pomocy różnorodnych form zarządzeń dekretów i uchwał można wprowadzić chrześcijańskie wartości do życia społeczeństw lub budować odgórnie społeczeństwo obywatelskie oparte na prawie i sprawiedliwości.

Najlepszym przykładem jesteśmy my sami, po 27 latach transformacji nasze społeczeństwo wcale nie stało się lepsze, przeciwnie obudziły się różnego rodzaju fobie takie jak faszyzm i rasizm oraz nienawiść do obcych. Pamiętajmy, że żadna rewolucja, wiedza, żaden system polityczny, czy lustracja, nie oczyści naszych sumień.

Może to uczynić tylko sam Bóg, bowiem Jego sprawiedliwość- jak czytamy w Przypowieściach Salomona (14,35.)- wywyższa lud..

Jednocześnie obserwujemy w naszym kraju dążność do pewnych skrajności. Posłużę się tutaj cytatem Ks. Józefa Tischnera, który ciągle jest aktualny: „Prawdziwym katolikiem”( w cudzysłowu) jest ten, kto opowiada się za „ograniczeniem” wolnego rynku, za „państwem etycznym”, za religią w szkole, stopniem na świadectwie, karą za aborcję, chrześcijańską partią i katolicką polityką; im mniej liberalizmu, tym więcej katolicyz­mu, im więcej katolicyzmu, tym więcej „polskości”.

Czy takie społeczeństwo oparte na takich zasadach żyje zgodnie z Bożym prawem, które oczekuje od nas miłości bratniej i obcowania w pokorze ze swoim Bogiem?

Czy nasze życie codzienne, nasz stosunek do bliźnich jest oparty na miłości i pokorze? Dziś wiele się mówi o człowieku, ale nie o bliźnim, którego spotykamy, na co dzień. Kiedy się przysłuchujemy językowi naszych polityków, to styl i sposoby ich dyskusji wskazują, że nie chodzi w nich o wartości chrześcijańskie, o szerzenie pokoju, prawa i sprawiedliwości, lecz o władzę.

Jeszcze raz przywołam słowa Tischnera: „Często z krzyżem na piersiach daje się fałszywe świadectwo przeciw bliźniemu swemu, a myśl o przebaczeniu nieprzyjaciołom traktuje się jako zdradę jedynej słusznej sprawy”.

Siostry i Bracia, trzeba nam pamiętać, iż prawa, struktury i zwyczaje ludzkie przemijają, bo „przemija kształt tego świata.” Nie przemija jednak Boże Słowo i Boży porządek zawarty w tym Słowie.

Jaki powinien być nasz stosunek do tego świata, do naszej rzeczywistości, w której żyjemy?

Jaki  program chcemy jako ewangelicy realizować w przededniu 500-lecia reformacji  Oto pytania, nad którymi chcemy się zastanowić.

  1.  Nowy Testament ocenia człowieka oraz świat, w którym żyjemy jako naśladowcy Chrystusa bardzo realistycznie. Każdy człowiek jest uwikłany w różnorodne struktury kulturalne, polityczne czy gospodarcze. Ale to nie one są przyczyną jego nieszczęścia, lecz nasz grzech, który leży u podłoża naszego nieszczęścia oraz naszych niepowodzeń. Prawdę tę opisuje nam ap. Paweł w 3 i 5 rozdziale swego listu do Rzymian. gdzie mówi min: „gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej” (Rz 3,23).
  2. Nowy Testament nie pozostawia człowieka bez nadziei, wskazuje nam na nową ziemię i nowe niebo. bez łez i płaczu, bez cierpienia i śmierci. (Obj. 21,1-4.) Ta nowa rzeczywistość nie powstanie poprzez jakąś transformację struktur i systemów, w których bierze udział człowiek, ale przez Bożą ingerencję i nowe stworzenie.

Owo nowe stwarzanie nowego rozpoczęło się z chwilą przyjścia na świat Zbawiciela i Jego ukrzyżowania i zmartwychwstania. Bóg w swej miłości do człowieka pragnie: „aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4).

Zadaniem uczniów było zwiastowanie Dobrej Nowiny o Jezusie Chrystusie, aby wszyscy stali się uczniami i naśladowcami Jezusa.

Lektura Nowego Testamentu uczy nas, że tylko odmieniony przez działanie Ducha Św. wewnętrznie człowiek może stać się świadkiem Jezusa, solą tej ziemi i światłością świata. Naśladowcy Chrystusa posiadali zdolność przebaczania i miłowania, dzięki tym cechom zjednywali sobie ludzi.

„Przebaczać – powiada jeden z współczesnych teologów- znaczy dokonać w sobie przemiany zła w dobro. Bóg dopuszcza zło, aby dać człowiekowi możliwość dokonania takiej przemiany”.

Ap. Paweł używa w przeczytanej na wstępie lekcji jeszcze innego obrazu. Nazywa nas listem Chrystusowym ”napisanym w sercach naszych, znanym i czytanym przez wszystkich ludzi”.

Zapewne ap. Paweł był zapytywany – zgodnie z ówczesnymi zwyczajami- przez swoich przeciwników w Koryncie o listy uwierzytelniające, dziś referencje upoważniające go do jego działań. W odpowiedzi usłyszeli, że jego działalność takich gwarancji nie potrzebuje, ponieważ ten młody zbór jest takim listem, świadectwem jego wiarygodności.

Według Nowego Testamentu zbór, wspólnota Chrystusowa ma stać się modelem innego świata. Nowa społeczności łączy naśladowców Chrystusa, którzy są usprawiedliwionymi z łaski grzesznikami. Ta nowa wspólnota jest żywym listem Chrystusowym do tego świata, napisanym nie na tablicach kamiennych jak to uczynił Mojżesz, nie atramentem, który ulega wybieleniu, lecz napisanym prze Ducha Św. w naszych sercach. To Zbawiciel sam pisał w sercach swoich naśladowców w Koryncie prze ap Pawła.

Tak, naśladowcy Chrystusa powinni mieć ten nowy zakon Bożej miłości wygrawerowany w swoich sercach, bo on też wskazuje na autora i założyciela Kościoła. List ten obrazuje jednocześnie, jaki jest stosunek autora do jego odbiorców. List ten jest jawny, możemy go porównać do okólnika, listu otwartego, który jest przeznaczony dla całego świata. Dziś moglibyśmy powiedzieć, że powinien on być opublikowany we wszystkich mediach. W tym liście, świat powinien odczytać, zobaczyć Chrystusa. Taką rolę i odpowiedzialność dał nam sam Pan Kościoła.

Musimy się zapytać samych siebie: czy jesteśmy takim zachęcającym, otwartym listem Chrystusowym? Czy w naszym postępowaniu i życiu codziennym można zobaczyć Chrystusa ?  A może piszemy swoje własne listy sobie na chwałę? Ktoś kiedyś powiedział, że naśladowca Chrystusa musi być przeźroczysty, aby każdy mógł widzieć samego Pana.

Drodzy słuchacze! W zborach pierwszych chrześcijan, które uświadomiły sobie – przez działanie Ducha Św.- swoją odpowiedzialność powstawały różnorodne projekty diakonijne i misyjne. Tak na przykład w Dz. Ap. czytamy o powołaniu diakonów dla służby charytatywnej, a w młodym zborze w Antiochii o wysłaniu Barnaby i Pawła na wyprawę misyjną. W listach Pawłowach jest mowa o zbieraniu kolekty, ofiarach w zborach dla chrześcijan w Jerozolimie. Te przykłady przez całe wieki, aż do dnia dzisiejszego inspirowały naśladowców Chrystusa i jego wspólnoty parafialne do takiej działalności. Tam gdzie jednostka lub parafia staje się żywym listem Chrystusowym tam Duch Św. wyzwala miłość do bliźniego, która odkrywa różnego rodzaju możliwości działania. W USA są do dziś parafie luterańskie, które 1/3 swego budżetu przeznaczają na misję i diakonię.

Siostry i bracia! Na początku postawiliśmy sobie pytania o program naszego działania i stosunek do tego świata. Myślę, że nasze rozważanie Słowa Bożego już nam podpowiedziało, co mamy czynić, pozwólcie, że na koniec dokonam podsumowania.

  1. Naśladowcy Chrystusa świadomi swej roli i odpowiedzialności są otwartym listem Chrystusowym, który wskazuje zawsze na Chrystusa. Jednocześnie pamiętają, że Zycie według litery zabija a Zycie według Ducha ożywia i pobudza nas do twórczego życia.
  2. Tam gdzie Duch Św. wskazuje im pole do służby są zawsze gotowi do pomocy.
  3. Żadna trudna sytuacja życiowa nie zwalnia nas od miłowania bliźnich i przebaczania.
  4. Naśladowca Chrystusa nie może się dystansować od tego świata i jego problemów, takich jak niesprawiedliwość społeczna, przemoc, cierpienie czy polityka. Według wspominanego już Dietricha Bonhoeffera chrześcijanin ma prawo do protestu i biernego oporu.
  5. W każdym zakresie czy życia społecznego czy prywatnego chrześcijanin powinien stawiać „znaki nadziei”. – Słowo Boże wręcz nas zobowiązuje do takiej postawy. Prorok Jeremiasz powiada: ”A starajcie się o pomyślność miasta, do którego skazałem was na wygnanie, i módlcie się za nie do Pana, bo od jego pomyślności zależy wasza pomyślność”(Jr.29,7).
  6. Jednocześnie chrześcijanin jest realistą i wie, że jego działania nie zbawią naszego świata, ale są świadectwem o Jezusie i zapowiedzią nowego stworzenia, i przyjścia Jezusa jako Króla, Pana Panów.

W naszych różnorodnych działaniach nie wolno nam zapomnieć o priorytetach, o tym, co jest najważniejsze, a mianowicie: o zwiastowaniu Ewangelii dla zbawienia człowieka.

Pozwólcie Drodzy, że na koniec jeszcze raz przytoczę cytat ks. Tischnera, który on napisał  w 1993 roku: „To nie dekomunizacji najbardziej nam dziś potrzeba, lecz ewangelizacji. Tylko ewangelizacja jest przezwyciężeniem dziedzictwa komunizmu”. a od siebie pragnę dodać, że ewangelizacja jest przezwyciężeniem przede wszystkim naszego grzechu, czyli starego Adama i oddaniem swego życia pod prowadzenie Chrystusowi.

Prośmy naszego Pana, aby przemienił nasze serca, aby każdy z nas stał się taki listem zachęcającym i wskazującym na Chrystusa.

Brak możliwości dodawania komentarzy.