Parafia Ewangelicko-Luterańska we Wrocławiu

Mowy stołowe wygłaszane przez Marcina Lutra podczas domowych dysput z przyjaciółmi

Kim byłby Marcin Luter, gdyby nie majątek jego żony „Pana Katarzyny”? Dlaczego grzech pierworodny jest jak broda”? Co mają wspólnego poglądy papieża z „oślimi pierdami”? Czy „figlami w łóżku” można uratować świat? Na te i inne pytania odpowiadali Krzysztof i Aleksandra Rzońca podczas swojego wykładu w sali parafialnej przy Kościele ewangelickim Opatrzności Bożej.

W środę (10 maja 2017 r.) uczestnicy wykładu w parafii Opatrzności Bożej mogli poznać zupełnie inne niż oficjalne oblicze Ojca Reformacji.

Ostatnie 20 lat życia Marcina Lutra zaowocowały blisko 6000 naprędce notowanymi przez jego przyjaciół „mowami stołowymi” – swobodnymi, spontanicznymi wypowiedziami, często zawierającymi potoczne czy nawet rubaszne wyrażenia i zwroty. Zredagowane przez Johana Aurifabera i tłumaczone dziś na język polski są niezwykle cennym źródłem dla badaczy etyki Reformatora, ale także ciekawą lekturą dla wszystkich zainteresowanych samą osobą Lutra, atmosferą panującą podczas jego spotkań z przyjaciółmi oraz sytuacją społeczną, środowiskiem i czasami, w których żył.

tekst: Mikołaj Papatolios, FKP
zdjęcia: Marcin Orawski

Komentarze

2 komentarze do “Mowy stołowe wygłaszane przez Marcina Lutra podczas domowych dysput z przyjaciółmi”
  1. Filip napisał(a):

    A właśnie „Pan Katarzyna”! Mein Herr Käte, mawiał Reformator.

  2. Joanna napisał(a):

    Zgrabnie napisany tekst, chociaż jak to bywa w tak krótkich tekstach nie obyło się bez uproszczeń i jednej wpadki i to już w pierwszym zdaniu – „Pani Katarzyna” nie miała żadnego majątku, natomiast była obrotna i gospodarna i to jej zaradność pomagała Marcinowi Lutrowi.
    Pozdrawiam
    Joanna Korsan