Parafia Ewangelicko-Luterańska we Wrocławiu

„Podzielisz chleb z głodnym” – Święto Żniw

Iz 58,7-11, ks. Marcin Orawski

 

Podzielisz twój chleb z głodnym i biednych bezdomnych przyjmiesz do domu, gdy zobaczysz nagiego, przyodziejesz go, a od swojego współbrata się nie odwrócisz. Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza poranna i twoje uzdrowienie rychło nastąpi; twoja sprawiedliwość pójdzie przed tobą, a chwała Pańska będzie twoją tylną strażą. Gdy potem będziesz wołał, Pan cię wysłucha, a gdy będziesz krzyczał o pomoc, odpowie: Oto jestem! Gdy usuniesz spośród siebie jarzmo, szydercze pokazywanie palcem i bezecne mówienie, gdy głodnemu podasz swój chleb i zaspokoisz pragnienie strapionego, wtedy twoje światło wzejdzie w ciemności, a twój zmierzch będzie jak południe, i Pan będzie ciebie stale prowadził i nasyci twoją duszę nawet na pustkowiach, i sprawi, że twoje członki odzyskają swoją siłę, i będziesz jak ogród nawodniony i jak źródło, którego wody nie wysychają.

 

Według danych banków żywności na świecie co roku marnuje się 1,3 mld ton jedzenia, to aż 1/3 produkowanej żywności. W Polsce w ubiegłym roku zostało zmarnowane 9 mln ton. Nie chciałbym uderzać w tony populistyczne, jednak trudno pozbyć się wrażenia, że te fakty mocno obrazują pogłębianie się różnic między bogatymi społeczeństwami świata, a ludźmi biednymi. Warto o to zapytać, ponieważ z tego punktu widzenia my jesteśmy tymi bogatymi, którzy mają co marnować.

W latach 90. ubiegłego wieku, tuż po zakończeniu zimnej wojny, Samuel Huntington opublikował artykuł, a następnie książkę, w której zostało sformułowane słynne pojęcie „Zderzenie cywilizacji”. Wtedy niewielu traktowało słowa politologa poważnie, wskazując na zbytnie uproszczenia oraz nieprzewidywalność procesów geopolitycznych. Huntington spodziewał się, że po dwóch strasznych wojnach światowych, a następnie rozpadzie Związku Radzieckiego i zakończeniu zimnej wojny, kiedy to przyczyną konfliktów były spory ideologiczne, kolejna wojna będzie miała za tło spory religijno-kulturowe, czyli nie rozegra się pomiędzy samymi państwami, a raczej pomiędzy cywilizacjami. Teza prowadziła do wniosku, że w celu przeciwdziałania temu scenariuszowi Europa i Stany Zjednoczone powinny systematycznie zacieśniać współpracę i czynić wszystko, aby nie dopuścić do dalszego rozwarstwiania się świata na obszary biedne i bogate.

Wtedy, w latach 90., biedne społeczeństwa Afryki czy Azji wydawały się zbyt słabe, by zagrozić Europie. Ostrzeżenia, że jeśli bogate kraje nie pomogą biednym na miejscu, to biedni sami do nas przyjdą, były ignorowane.

Dziś wypełnione imigrantami łodzie i pontony, dobijające do Europejskiego wybrzeża pokazują jak bardzo się myliliśmy. I znów chciałbym uniknąć przesady, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że jesteśmy świadkami zderzenia cywilizacji. Państwo Islamskie bezwzględnie wykorzystuje mechanizmy zastraszania, aby poszerzać swe wpływy i wywoływać panikę w krajach tak zwanej cywilizacji zachodu.

Wszyscy jesteśmy tego ofiarami. A nasza agresja dość irracjonalnie obraca się przeciw ofiarom, czyli budzącym strach uchodźcom, którzy – nie chcemy tego widzieć – uciekają właśnie przez tym czego i my się boimy: terroryzmem, wojną, śmiercią. Państwo Islamskie wygrywa w naszych umysłach, ponieważ nasza agresja zwraca się przede wszystkim przeciw tysiącom biednych ludzi, którzy próbują ratować swe rodziny. Radykałom udało się nas przekonać, że oto mamy konflikt między chrześcijaństwem, a islamem. Uczyniono to tak skutecznie, że przestaliśmy dostrzegać, iż większość ofiar to muzułmanie, a ci którzy dokonują zamachów w Europie, to w przeważającej liczbie nie obecni imigranci, ale ci którzy na naszym kontynencie urodzili.

Wybaczcie, siostry i bracia, ten przydługi wywód, ale głęboko się zastanawiam, czy jesteśmy jeszcze w stanie tak po ludzku i po chrześcijańsku poważnie potraktować biblijne wezwanie: Podzielisz twój chleb z głodnym i biednych bezdomnych przyjmiesz do domu, gdy zobaczysz nagiego, przyodziejesz go, a od swojego współbrata się nie odwrócisz.

Nie wiem czy sytuacja nas nie przerasta czy jako społeczeństwo nie jesteśmy zbyt zastraszeni. Być może mamy rację, gdy mówimy: chętnie pomogę, ale przybysz powinien szanować moje wartości i zwyczaje, bo jest gościem. A oni nie szanują, tylko są roszczeniowi. Ponadto mamy biednych wśród nas i im powinniśmy najpierw pomóc. Niech obcymi zajmują się bogatsi od nas i ci, którzy sami sobie kłopoty sprowadzili. A jednak, mam wrażenie, że gdzieś w sumieniu, czujemy dyskomfort. Zwłaszcza jeśli na ołtarzu znajdują się piękne dary z naszych pól i sadów. Gdy uświadomimy sobie, jak wiele mamy szczęścia. Gdy chcemy podziękować Bogu za błogosławieństwo i mamy przed oczyma wezwanie: Podzielisz twój chleb z głodnym…. oraz obietnicę: Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza poranna i twoje uzdrowienie rychło nastąpi. Gdy potem będziesz wołał, Pan cię wysłucha, a gdy będziesz krzyczał o pomoc, odpowie: Oto jestem! Gdy usuniesz spośród siebie jarzmo, szydercze pokazywanie palcem i bezecne mówienie, gdy głodnemu podasz swój chleb i zaspokoisz pragnienie strapionego, wtedy twoje światło wzejdzie w ciemności, a twój zmierzch będzie jak południe.

Nie chcę udawać mądrzejszego niż jestem. Nie ma prostych recept, na rozwiązanie wspomnianych problemów. Też się boję o rodzinę, Kościół, nasz kraj. Bywam przerażony wobec śmierci niewinnych ludzi, w tym dzieci, w zamachach i atakach terrorystycznych. Czuję bezsilność, wobec dziesiątków ofiar, w tym znowu także dzieci, którzy toną w wodach Morza Śródziemnego. Dlatego mam świadomość, że w ocenie rzeczywistości mogę się mylić i przyjmuję to z pokorą. Niemniej uważam, że jedna z najgorszych rzeczy, jaka może nas dotknąć to skłócenie się między sobą, dokonanie podziału na prawdziwych i nieprawdziwych, patriotów i zdrajców, a w konsekwencji doprowadzenie do sytuacji, że nikt nikomu już nie zechce pomóc, a biedny i bezdomny, zamiast otrzymać od nas chleb, dostanie kamień.

Czytam dziś razem z Wami, siostry i bracia, słowa Izajasza i dostrzegam, jak mocno Bóg wiąże swoje błogosławieństwo z naszym nastawieniem do bliźniego. Gdy głodnemu podasz swój chleb i zaspokoisz pragnienie strapionego, wtedy (…) Pan będzie ciebie stale prowadził i nasyci twoją duszę nawet na pustkowiach.

Nigdy nie było łatwo być wykonawcą biblijnych słów i naśladowcą Jezusa Chrystusa, który do jednych mówi: Byłem przychodniem, a przyjęliście mnie, byłem nagi, a przyodzialiście mnie, byłem chory, a odwiedzaliście mnie, a do innych zwraca się z wyrzutem: Nie przyjęliście mnie, nie przyodzialiście mnie, (…) Czegokolwiek nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, i mnie nie uczyniliście. (Mt 25).

Mamy świadomość, jak często zwykły ludzki strach, powstrzymuje nas od postąpienia zgodnie z sumieniem. Sam go nieraz odczuwam i często czuję się bezradny. Dlatego jestem daleki, aby komukolwiek dyktować co powinien myśleć i jak postępować.

Chciałbym jednak, abyśmy choćby jak dziś, w Dziękczynne Święto Żniw, potrafili się wzajemnie wspierać w realizowaniu Ewangelii, dodawać odwagi, uczyć się ufności – nie we własne siły – ale w Boże obietnice. Gdy głodnemu podasz swój chleb i zaspokoisz pragnienie strapionego, wtedy (…) Pan będzie ciebie stale prowadził i nasyci twoją duszę nawet na pustkowiach.

Agresji, lęku i nienawiści mamy wokół wiele, zdecydowanie zbyt wiele. Bóg nas jednak powołał, abyśmy w tym świecie i w tym czasie żyli. Mamy coś do zrobienia, dlatego warto czynić wszystko, abyśmy strach, który bywa naturalny, nas nie paraliżował.

Bóg obiecał, że jeśli mu zaufamy, zachowa nas od złego. Codziennie się o to modlimy, zmawiając Ojcze nasz…Codziennie, na swój ludzki, niedoskonały sposób, staramy się włączyć w modlitwę naszego Zbawiciela, który wołał do Ojca w niebie: Nie proszę, abyś ich wziął ze świata, lecz abyś ich zachował od złego. (J 7,15). Chciałoby się dodać: Panie, dodaj nam sił i wybacz nasze niedowiarstwo. Wszak mamy zastawiony stół – owoce plonów i błogosławieństwa. Pomóż nam wobec bliźnich postępować tak, jak czynił to Jezus Chrystus, z głębokim przekonaniem, że wtedy: Będziemy jak ogród nawodniony i jak źródło, którego wody nie wysychają.

Komentuj

Powiedz nam, co myślisz...
Jeśli chcesz zamieścić swoje zdjęcie, stwórz swój gravatar!