Parafia Ewangelicko-Luterańska we Wrocławiu

„Śpiewajcie Panu pieśń nową, bo cuda uczynił” (Psalm 98,1)

 

kameralny miniW legnickim kościele Marii Panny w sobotę 13 września spotkały się chóry oraz ludzie diecezji wrocławskiej związani z muzyką zawodowo lub tylko z zamiłowania. Powodów do tego spotkania było więcej, niż tylko muzyczne spotkanie, legnicka parafia świętowała bowiem stulecie swoich wspaniałych organów. Gruntownie wyremontowane w 1914 roku przez firmę Karla Gottlieba Weigla ze Stuttgartu są chlubą parafii i miejscem, min. Legnickiego Conversatorium Organowego. Trzeba powiedzieć, że dzięki remontowi zyskały więcej głosów i piszczałek. Teraz jego piękne brzmienie stwarza 3239 piszczałek, a 75 głosów umożliwia wirtuozowskie popisy.
W święcie wzięły udział trzy chóry – Capella Ecumenica pod dyr. Adama Rajczyby i Kameralny Chór Żeński pod dyr. dr. Dawida Ślusarczyka z Wrocławia oraz gościnnie chór Madrygał Legnickiego Centrum Kultury pod dyrekcją Dariusza Rzoncy, dwóch wspaniałych organistów – Tomasz Kmita z parafii św. Krzysztofa we Wrocławiu i dr Michał Sławecki z Warszawy oraz Grupa Mariacka w składzie Jakub Haraś – organy i Martyna Kominiarczuk – sopran z Legnicy.

To była prawdziwa uczta duchowa. Nabożeństwo przeplatały występy zespołów i solistów, zgromadzeni wierni wtórowali pieśniami wybranymi na ten właśnie dzień. Zwrócił uwagę wysoki poziom całego muzycznego nabożeństwa. Otwierająca całość Capella Ecumenica zaprezentowała ciekawie dobrane pieśni, łącząc utwory z żelaznego repertuaru muzycznego (Mikołaj Gomółka, Anton Brückner )ze spirituel („Jest ciche miejsce”, „To przykazanie”). Piękne w brzmieniu, dobrze zaśpiewane i dopracowane w szczegółach pieśni, zyskały gorący aplauz.

Kameralny Chór Żeński wciąż robi postępy. Mimo mniejszego składu nasze panie zaśpiewały czysto, równo i z uczuciem. Szczególnie „Iam non dicam vos” zwróciło uwagę pięknym wykonaniem.

Chór Madrygał jest zespołem ekumenicznym, podobnie jak nasza Capella Ecumenica. Liczy około pięćdziesięciu osób. Chociaż w sobotę zaśpiewało ich tylko dwadzieścia sześć, z przyjemnością wysłuchaliśmy, min. Kyrie i Sanctus Piotra Pałki oraz Zdrowaś Królewno Wyborna Andrzeja Koszewskiego. Dwie pierwsze to współczesne opracowania tradycyjnych tematów, świetnie wykonane przez legniczan, ostatnia – wprawdzie nieznana nam ewangelikom (bo maryjna), ale piękna kompozycja, nawiązująca do Godzinek z przejmującym, mocnym podkładem basów.

Nie sposób pominąć I części Symfonii Organowej Louisa Vierne w wykonaniu Tomasza Kmity, który wykorzystał chyba wszystkie możliwości brzmieniowe i barwowe mariackich organów oraz utworów Buxtehudego znakomicie zagranych przez Michała Sławeckiego jako preludium i postludium.

Istotnie „cuda Pan uczynił” gromadząc w tym jednym dniu tak wielu miłośników muzyki. Zwłaszcza, że część z nich to przecież amatorzy. (joka)

 

 

Brak możliwości dodawania komentarzy.