Parafia Ewangelicko-Luterańska we Wrocławiu

Spotkanie dla zainteresowanych nauką Kościoła ewangelickiego

Spotkania dla osób zain­te­re­so­wa­nych nauką Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego odby­wają się w każdy pierw­szy ponie­dzia­łek mie­siąca.

Najbliższe odbę­dzie się 3 kwiet­nia 2017 r. o godzi­nie 17:00 w sali para­fial­nej (z tyłu budynku kościoła) i będzie poświę­cone ​teo­lo­gii krzyża według Marcina Lutra.W trak­cie spo­tka­nia jest rów­nież prze­wi­dziany czas na dys­ku­sję oraz indy­wi­du­alną roz­mowę. Spotkania mają cha­rak­ter otwarty i nie­zo­bo­wią­zu­jący. Serdecznie zapra­szamy!

Komentarze

18 komentarzy do “Spotkanie dla zainteresowanych nauką Kościoła ewangelickiego”
  1. Bogumiła napisał(a):

    Ostatnie spo­tka­nie, które odbyło się 7 listo­pada 2016 było bar­dzo cie­kawe. Pan Łukasz, w inte­re­su­jący spo­sób przed­sta­wił nam inne niż lute­ra­nizm wyzna­nia pro­te­stanc­kie i uwy­pu­klił róż­nice mię­dzy nimi. Z reguły kato­licy mylą lute­ran, ewan­ge­li­stów bap­ty­stów, meto­dy­stów, kal­wi­ni­stów, zie­lo­no­świąt­kow­ców i „wrzu­cają ich do jed­nego worka”, a teraz już wiemy kto jest kto. Dowiedzieliśmy się także o przy­czy­nach roz­łamu i o powsta­niu współ­cze­snych ruchów eku­me­nicz­nych. Obecni, jak zwy­kle na zakoń­cze­nie spo­tka­nia, pytali też o inne kościoły m.in. angli­kań­ski, świad­ków Jehowy i nawet cze­ski husy­tyzm. Spotkania są dla każ­dego, dla tych co chcą posze­rzyć wie­dzę i dla tych co ich uwiera kościół. Panuje bar­dzo przy­ja­zna atmos­fera, czego dowo­dem zada­wa­nie pytań o wszyst­kie aspekty Kościoła Ewangelicko-Luterańskiego. I zawsze, gdy przy­cho­dzimy na stole stoi w ter­mo­sach gorąca her­bata i kawa….znak, że ktoś na nas czeka….
    Pozdrawiam
    Bogumiła Leszczak

  2. Bogumiła napisał(a):

    Z Podkarpacia pozdro­wie­nia dla Sympatyków i Zainteresowanych kościo­łem E-A prze­syła Bogumiła. Szkoda, że nie mogłam uczest­ni­czyć w dzi­siej­szym spo­tka­niu i dys­ku­sji, na pewno było cie­ka­wie, jak zwy­kle zresztą. Na następ­nym spo­tka­niu „nad­ro­bię zale­gło­ści”.
    Panie Łukaszu, dosta­łam odpo­wiedź z KRRiT na moją skargę doty­czącą wypo­wie­dzi w radiu kato­lic­kim, o któ­rej w stycz­niu tutaj pisa­łam. Pani Anna Szydłowska-Żurawska Dyrektor Departamentu Prezydialnego napi­sała m.in., że nie zna­leźli pod­staw do stwier­dze­nia naru­sze­nia prze­pi­sów ustawy o radio­fo­nii i tele­wi­zji oraz, że zapre­zen­to­wane przez gościa audy­cji okre­ślone poglądy nie są prze­ja­wem mowy nie­na­wi­ści, są nato­miast dopusz­czal­nym w deba­cie publicz­nej wyra­zem swo­body gło­sze­nia poglą­dów i wol­no­ści słowa.
    Pozdrawiam. Bogumiła Leszczak

    • Łukasz Cieślak napisał(a):

      Pani Bogumiło,
      dzię­kuję za miłe pozdro­wie­nia!

      Co do odpo­wie­dzi z KRRiTv to przy­naj­mniej tyle, że się sprawą zajęli. Miejmy nadzieję, że odpo­wiedni naukowcy też przyj­rzą się tym wypo­wie­dziom i odpo­wied­nio do nich odniosą…

      Pozdrawiam i do zoba­cze­nia 1 czerwca!
      Łukasz Cieślak

  3. Roman Andrzej Śniady napisał(a):

    Wpisałem sporo, i prze­pa­dło,
    czy to jakaś kościelna cen­zura???

    Składałem także zapy­ta­nie o pracę na Wejherowską…
    Zero odpo­wie­dzi… Brak sza­cunku dla dru­giego czło­wieka!!

    Jakie zatem zasady u NAS w Kościele E-A (L) ( fakt nie jestem cią­gle ewna­ge­li­kiem, ale wzia­łem ślub w tym kościele w 1983 r. i zawsze chcia­łem byc ewna­ge­li­kiem, jak widac nie jest tak łatwo) obo­wią­zują, pol­skie, nie­miec­kie, czy rosyj­skie, bo już się pogu­bi­łem.

    To zapy­ta­nie pro­sze prze­ka­zać bisku­powi Boguszowi (tyłuł chyba jest dalej obo­wią­zu­jący).

    Z powa­ża­niem

    Roman Andrzej Śniady, dr inż.

    • Anna napisał(a):

      Panie Romanie,

      dla­czego tak trudno jest zostać ewan­ge­li­kiem? Myślałam, że nie ma z tym więk­szego pro­blemu, ale Pana wypo­wiedź dała mi dużo do myśle­nia. Sugeruje Pan, że osoby z rosyj­skimi korze­niami i konek­sjami są trak­to­wane ulgowo? Przecież jest we Wrocławiu Kościół Prawosławny i nie widzę powodu dla któ­rego takie osoby mia­łyby wstę­po­wać do obcego Kościoła? Skoń­czyły się paczki z zachodu. A może pop ma zbyt wyso­kie wyma­ga­nia? O ile mi wia­domo Kościół Prawosławny bar­dzo dba o swo­ich wier­nych. Pop potrafi upo­mnieć, ale taka jest jego rola! Skoro ktoś ma za nic war­to­ści chrze­ści­jań­skie, nie powi­nien być przyj­mo­wany do żad­nego Kościoła.

      Z powa­ża­niem
      Anna

      • Daria Stolarska napisał(a):

        Pani Anno, dla­czego osoby o rosyj­skich korze­niach mia­łyby koniecz­nie być wyzna­nia pra­wo­sław­nego? To tak, jakby powie­działa Pani, że po co Polacy mają być ewan­ge­li­kami, skoro mają swój kato­li­cyzm 😉

        Prawidłowym okre­śle­niem na duchow­nego pra­wo­sław­nego jest ksiądz. „Pop” jest okre­śle­niem obraź­li­wym, podob­nie jak „kle­cha”.

        • Anna napisał(a):

          Wyraz „Pop” jest nor­mal­nym wyra­zem w jezyku pol­skim okre­ślą­cym księ­dza pra­wo­sław­nego. Nie ma tu nic obraź­li­wego.

    • Anna napisał(a):

      Szanowni Pań­stwo,

      dla­czego zostały usunię­te wypo­wie­dzi pana Romana? Ja jestem osobą zupeł­nie bez­stronną. Nie znam sprawy i nie wiem po czy­jej stro­nie mam sta­nąć. Uwa­żam jed­nak, że powinni się Pań­stwo usto­sun­ko­wać do wypo­wie­dzi. Taka postawa nie robi dobrego wra­że­nia. Czytam te wypo­wie­dzi i mam bar­dzo mie­szane uczu­cia. O co tu cho­dzi? Najlepiej ska­so­wać i uciec… 😉

      Z powa­ża­niem
      Anna

      • Daria Stolarska napisał(a):

        Wypowiedzi pana Romana nie zostały usu­nięte. Jedna z nich zawie­rała sporo odno­śni­ków i auto­ma­tyczne fil­try zakwa­li­fi­ko­wały ją jako spam. Kiedy zna­leź­li­śmy tę wypo­wiedź, została zatwier­dzona i można ją prze­czy­tać.

        Wcale nie jest trudno zostać ewan­ge­li­kiem. Jeśli ktoś w miarę regu­lar­nie uczest­ni­czy w nabo­żeń­stwach, bie­rze udział w życiu para­fii i poin­for­muje o zamia­rze wstą­pie­nia do KEA, to zostaje ewan­ge­li­kiem bez pro­blemu. Pochodzenie nie ma tu nic do rze­czy.

  4. Roman Andrzej Śniady napisał(a):

    Drogi Panie Łukaszu,
    Drodzy Państwo,

    na stro­nach www zna­la­złem takie infor­ma­cje:

    http://kmn.info.pl/?p=25449
    http://www.pch24.pl/
    http://www.pch24.pl/i-ty-zostaniesz-protestantem,33150,pch.html
    http://www.pch24.pl/i-ty-zostaniesz-protestantem,34688,pch.html

    ***

    LUTERAŃSKO-KATOLICKIE
    WSPÓLNE UPAMIĘTNIENIE REFORMACJI W 2017 ROKU
    RAPORT LUTERAŃSKO-RZYMSKOKATOLICKIEJ
    KOMISJI DIALOGU DS. JEDNOŚCI

    Wydawnictwo „Warto”
    ul. Misyjna 8, 43-445 Dzięgielów
    warto@cme.org.pl, http://www.cme.org.pl

    http://www.vatican.va/roman_curia/pontifical_councils/chrstuni/lutheran-fed-docs/rc_pc_chrstuni_doc_2013_dal-conflitto-alla-comunione_pl.pdf

    Dopiero zaczy­nam ana­li­zo­wać tekst…, muszę dotrzeć jed­nak do cało­ści.

    Przepraszam,
    ale dawno mnie nie było na ponie­dział­ko­wym spo­tka­niu.
    Może uda mi się dojść w kwiet­niu 2015
    Pozdrawiam

    Roman Andrzej Śniady

  5. Beata napisał(a):

    Czy nie byłoby pro­ble­mem gdy­by­śmy przy­szli na spo­tka­nie z dziec­kiem?

    • Łukasz Cieślak napisał(a):

      Szanowna Pani,
      to zależy od wieku dziecka. Zasadniczo spo­tka­nia trwają około godziny i mają cha­rak­ter wykładowo-dyskusyjny. Więc jeśli dla Państwa dziecka nie będzie to barierą, to zapra­szamy!
      ŁC

  6. Bogumiła napisał(a):

    Szanowny Panie Łukaszu,
    od 21 grud­nia bie­głego roku cią­gle zasta­na­wiam się gdzie bie­gnie gra­nica wol­no­ści słowa. Czy jest jedna? Czy może kilka? Czy jest inna gdy roz­ma­wiam z domow­ni­kami, inna wśród przy­ja­ciel­skiej poga­du­chy, inna na publicz­nym wystą­pie­niu, a inna gdy do narodu zwraca się pre­zy­denta pań­stwa? Czy może w ogóle nie ma takiej gra­nicy, bo jak napi­sał nie­dawno dzien­ni­karz w Newsweeku (nr 3/2105) wolne słowo i myśl są naj­droż­sze? Nie zazna­czył jed­nak dla kogo naj­droż­sze i czy za wszelką cenę, czy aż po wyśmia­nie, upo­ko­rze­nie, obrazę? 21 grud­nia o 1 w nocy szu­ka­jąc pokrę­tłem radio­wej Dwójki usły­sza­łam strzę­pek zda­nia, w któ­rym padło słowo Luter i zatrzy­ma­łam się: czyżby o 500-leciu refor­ma­cji była mowa? Ależ gdzie tam! Po kilku następ­nych zda­niach już wie­dzia­łam, że to radio kato­lic­kie. Zaproszono do stu­dia gościa: ksiądz pro­wa­dzący zwra­cał się do niego „panie pro­fe­so­rze”. Słuchałam 15 min, ale i tak za długo, bo w pew­nej chwili pro­fe­sor w swo­jej wypo­wie­dzi zawarł myśl, od któ­rej do dnia dzi­siej­szego kręci mi się w gło­wie. Powiedział mia­no­wi­cie, że reforma kościoła przez Marcina Lutra dała począ­tek nazi­zmowi w Niemczech. Gdyby to był wykład na sym­po­zjum nauko­wym, to rozu­miem, bo pro­fe­sor mógłby tam dys­ku­to­wać z ludźmi rów­nymi sobie z wygła­sza­nymi przez sie­bie tezami, ale radia słu­chają różni ludzie, są też tacy, dla któ­rych wypo­wie­dzi osoby z tytu­łem pro­fe­sora, na doda­tek na ante­nie radia reli­gij­nego są samą prawdą. Boję się takich wypo­wie­dzi, bo powta­rzane mogą dopro­wa­dzić do rze­czy strasz­nych, a w wer­sji soft pod­ko­pują to, co inni z takim tru­dem budują poprzez dia­log eku­me­niczny. Kilkakrotne uży­cie przez pro­fe­sora zwrotu „pro­te­stan­ty­za­cja kato­li­cy­zmu”, przy­ję­łam już spo­koj­nie, ale cią­gle czuję nie­po­kój, bo świat i tak jest już dość skom­pli­ko­wany, żeby nie sza­no­wać swo­ich reli­gii. Jeszcze nie otrzą­snę­łam się z jed­nego, a tu 7 stycz­nia ter­ro­ry­ści mor­dują saty­ry­ków gazety „Charlie Hebdo”. Czym różni się, Panie Łukaszu, wol­ność słowa pre­zen­to­wana przez gościa ww. audy­cji radio­wej od kary­ka­tur zamiesz­cza­nych w tej gaze­cie? Że to pierw­sze jest opa­ko­wane w tytuł naukowy, a dru­gie w szy­der­stwo i kpinę z wszel­kich auto­ry­te­tów i świę­to­ści? Ktoś mógłby powie­dzieć: wyłącz radio i nie słu­chaj, nie kupuj gazety, ale nie cho­dzi chyba o to, żeby nie widzieć i nie sły­szeć, ale o to żeby wła­śnie widzieć, sły­szeć i móc wyra­zić swoją opi­nię poprzez różne poko­jowe formy jak dia­log, pole­mika, dys­kurs. Karykaturzysta nie musi szy­dzić i szo­ko­wać, a pro­fe­sor nie musi obra­żać. Wydaje się jakby robili coś, co w dzi­siej­szym świe­cie peł­nym kultu pie­nią­dza i nihi­li­zmu dobrze się sprze­daje. Chciałoby się przy­po­mnieć panu pro­fe­so­rowi i rysow­ni­kom z Charlie Hebdo: „Będziesz miło­wał bliź­niego swego jak sie­bie samego”. O gra­nicę wol­no­ści słowa pyta­łam męża, rodzinę, przy­ja­ciół. Odpowiadali: nie wiemy, no bo jak ją usta­lić? A może jej usta­le­nie równa się wypo­wie­dze­niu wojny demo­kra­cji? Ale prze­cież musi być jakaś odpo­wie­dzial­ność za słowa publicz­nie wypo­wia­dane, prawda? Odnośnie wypo­wie­dzi pana pro­fe­sora na ante­nie, to na następny dzień napi­sa­łam skargę do KRRiT. Bo moim zda­niem to było nawo­ły­wa­nie i pod­że­ga­nie do nie­zgody reli­gij­nej. Teraz, po mie­siącu, gdy moje emo­cje opa­dły, zro­bi­ła­bym to samo. Odpowiedzi jesz­cze nie dosta­łam .
    Z powa­ża­niem. Bogumiła Leszczak

    • Łukasz Cieślak napisał(a):

      Pani Bogumiło,
      myślę, że poru­szyła Pani bar­dzo cie­kawą kwe­stię i poroz­ma­wiamy o niej na naj­bliż­szym spo­tka­niu.
      Dziękuję za Pani wypo­wiedź i pozdra­wiam!
      Łukasz Cieślak

  7. Lukasz Cieslak napisał(a):

    Bardzo dzie­kuje za infor­ma­cje. Mam nadzieje, ze zoba­czymy sie w lutym! Pozdrawiam!

  8. Bogumiła napisał(a):

    Szczęść Boże,
    przy­kro mi, że 5 stycz­nia nie będę mogła być na spo­tka­niu dla zain­te­re­so­wa­nych nauką Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, co prawda wra­cam 5. do Wrocławia, ale chyba nie uda mi się zdą­żyć na 17.
    Napisałam o tym tą drogą już wcze­śniej, ale przez roz­tar­gnie­nie nie wpi­sa­łam adresu elek­tro­nicz­nego i cały mój email „znik­nął”. Gdyby jed­nak w jakiś spo­sób dotarł do Państwa, to za zamie­sza­nie – prze­pra­szam.
    Z powa­ża­niem
    Bogumiła Leszczak

Komentuj

Powiedz nam, co myślisz...
Jeśli chcesz zamieścić swoje zdjęcie, stwórz swój gravatar!