Parafia Ewangelicko-Luterańska we Wrocławiu

Spotkanie dla zainteresowanych nauką Kościoła ewangelickiego

Spotkania dla osób zainteresowanych nauką Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego odbywają się w każdy pierwszy poniedziałek miesiąca z wyjątkiem miesięcy letnich.

Zapraszamy w październiku.

Komentarze

19 komentarzy do “Spotkanie dla zainteresowanych nauką Kościoła ewangelickiego”
  1. Bogumiła napisał(a):

    Ostatnie spotkanie, które odbyło się 7 listopada 2016 było bardzo ciekawe. Pan Łukasz, w interesujący sposób przedstawił nam inne niż luteranizm wyznania protestanckie i uwypuklił różnice między nimi. Z reguły katolicy mylą luteran, ewangelistów baptystów, metodystów, kalwinistów, zielonoświątkowców i „wrzucają ich do jednego worka”, a teraz już wiemy kto jest kto. Dowiedzieliśmy się także o przyczynach rozłamu i o powstaniu współczesnych ruchów ekumenicznych. Obecni, jak zwykle na zakończenie spotkania, pytali też o inne kościoły m.in. anglikański, świadków Jehowy i nawet czeski husytyzm. Spotkania są dla każdego, dla tych co chcą poszerzyć wiedzę i dla tych co ich uwiera kościół. Panuje bardzo przyjazna atmosfera, czego dowodem zadawanie pytań o wszystkie aspekty Kościoła Ewangelicko-Luterańskiego. I zawsze, gdy przychodzimy na stole stoi w termosach gorąca herbata i kawa….znak, że ktoś na nas czeka….
    Pozdrawiam
    Bogumiła Leszczak

  2. Bogumiła napisał(a):

    Z Podkarpacia pozdrowienia dla Sympatyków i Zainteresowanych kościołem E-A przesyła Bogumiła. Szkoda, że nie mogłam uczestniczyć w dzisiejszym spotkaniu i dyskusji, na pewno było ciekawie, jak zwykle zresztą. Na następnym spotkaniu „nadrobię zaległości”.
    Panie Łukaszu, dostałam odpowiedź z KRRiT na moją skargę dotyczącą wypowiedzi w radiu katolickim, o której w styczniu tutaj pisałam. Pani Anna Szydłowska-Żurawska Dyrektor Departamentu Prezydialnego napisała m.in., że nie znaleźli podstaw do stwierdzenia naruszenia przepisów ustawy o radiofonii i telewizji oraz, że zaprezentowane przez gościa audycji określone poglądy nie są przejawem mowy nienawiści, są natomiast dopuszczalnym w debacie publicznej wyrazem swobody głoszenia poglądów i wolności słowa.
    Pozdrawiam. Bogumiła Leszczak

    • Łukasz Cieślak napisał(a):

      Pani Bogumiło,
      dziękuję za miłe pozdrowienia!

      Co do odpowiedzi z KRRiTv to przynajmniej tyle, że się sprawą zajęli. Miejmy nadzieję, że odpowiedni naukowcy też przyjrzą się tym wypowiedziom i odpowiednio do nich odniosą…

      Pozdrawiam i do zobaczenia 1 czerwca!
      Łukasz Cieślak

  3. Roman Andrzej Śniady napisał(a):

    Wpisałem sporo, i przepadło,
    czy to jakaś kościelna cenzura???

    Składałem także zapytanie o pracę na Wejherowską…
    Zero odpowiedzi… Brak szacunku dla drugiego człowieka!!

    Jakie zatem zasady u NAS w Kościele E-A (L) ( fakt nie jestem ciągle ewnagelikiem, ale wziałem ślub w tym kościele w 1983 r. i zawsze chciałem byc ewnagelikiem, jak widac nie jest tak łatwo) obowiązują, polskie, niemieckie, czy rosyjskie, bo już się pogubiłem.

    To zapytanie prosze przekazać biskupowi Boguszowi (tyłuł chyba jest dalej obowiązujący).

    Z poważaniem

    Roman Andrzej Śniady, dr inż.

    • Anna napisał(a):

      Panie Romanie,

      dlaczego tak trudno jest zostać ewangelikiem? Myślałam, że nie ma z tym większego problemu, ale Pana wypowiedź dała mi dużo do myślenia. Sugeruje Pan, że osoby z rosyjskimi korzeniami i koneksjami są traktowane ulgowo? Przecież jest we Wrocławiu Kościół Prawosławny i nie widzę powodu dla którego takie osoby miałyby wstępować do obcego Kościoła? Skoń­czyły się paczki z zachodu. A może pop ma zbyt wysokie wymagania? O ile mi wiadomo Kościół Prawosławny bardzo dba o swoich wiernych. Pop potrafi upomnieć, ale taka jest jego rola! Skoro ktoś ma za nic wartości chrześcijańskie, nie powinien być przyjmowany do żadnego Kościoła.

      Z poważaniem
      Anna

      • Daria Stolarska napisał(a):

        Pani Anno, dlaczego osoby o rosyjskich korzeniach miałyby koniecznie być wyznania prawosławnego? To tak, jakby powiedziała Pani, że po co Polacy mają być ewangelikami, skoro mają swój katolicyzm 😉

        Prawidłowym określeniem na duchownego prawosławnego jest ksiądz. „Pop” jest określeniem obraźliwym, podobnie jak „klecha”.

        • Anna napisał(a):

          Wyraz „Pop” jest normalnym wyrazem w jezyku polskim określącym księdza prawosławnego. Nie ma tu nic obraźliwego.

          • Rafał napisał(a):

            Droga Pani,
            w języku polskim na księdza prawosławnego mówimy KSIĄDZ.
            Słowo „pop” JEST obraźliwe.

    • Anna napisał(a):

      Szanowni Pań­stwo,

      dlaczego zostały usunię­te wypowiedzi pana Romana? Ja jestem osobą zupełnie bezstronną. Nie znam sprawy i nie wiem po czyjej stronie mam stanąć. Uwa­żam jednak, że powinni się Pań­stwo ustosunkować do wypowiedzi. Taka postawa nie robi dobrego wrażenia. Czytam te wypowiedzi i mam bardzo mieszane uczucia. O co tu chodzi? Najlepiej skasować i uciec… 😉

      Z powa­ża­niem
      Anna

      • Daria Stolarska napisał(a):

        Wypowiedzi pana Romana nie zostały usunięte. Jedna z nich zawierała sporo odnośników i automatyczne filtry zakwalifikowały ją jako spam. Kiedy znaleźliśmy tę wypowiedź, została zatwierdzona i można ją przeczytać.

        Wcale nie jest trudno zostać ewangelikiem. Jeśli ktoś w miarę regularnie uczestniczy w nabożeństwach, bierze udział w życiu parafii i poinformuje o zamiarze wstąpienia do KEA, to zostaje ewangelikiem bez problemu. Pochodzenie nie ma tu nic do rzeczy.

  4. Roman Andrzej Śniady napisał(a):

    Drogi Panie Łukaszu,
    Drodzy Państwo,

    na stronach www znalazłem takie informacje:

    http://kmn.info.pl/?p=25449
    http://www.pch24.pl/
    http://www.pch24.pl/i-ty-zostaniesz-protestantem,33150,pch.html
    http://www.pch24.pl/i-ty-zostaniesz-protestantem,34688,pch.html

    ***

    LUTERAŃSKO-KATOLICKIE
    WSPÓLNE UPAMIĘTNIENIE REFORMACJI W 2017 ROKU
    RAPORT LUTERAŃSKO-RZYMSKOKATOLICKIEJ
    KOMISJI DIALOGU DS. JEDNOŚCI

    Wydawnictwo „Warto”
    ul. Misyjna 8, 43-445 Dzięgielów
    warto@cme.org.pl, http://www.cme.org.pl

    http://www.vatican.va/roman_curia/pontifical_councils/chrstuni/lutheran-fed-docs/rc_pc_chrstuni_doc_2013_dal-conflitto-alla-comunione_pl.pdf

    Dopiero zaczynam analizować tekst…, muszę dotrzeć jednak do całości.

    Przepraszam,
    ale dawno mnie nie było na poniedziałkowym spotkaniu.
    Może uda mi się dojść w kwietniu 2015
    Pozdrawiam

    Roman Andrzej Śniady

  5. Beata napisał(a):

    Czy nie byłoby problemem gdybyśmy przyszli na spotkanie z dzieckiem?

    • Łukasz Cieślak napisał(a):

      Szanowna Pani,
      to zależy od wieku dziecka. Zasadniczo spotkania trwają około godziny i mają charakter wykładowo-dyskusyjny. Więc jeśli dla Państwa dziecka nie będzie to barierą, to zapraszamy!
      ŁC

  6. Bogumiła napisał(a):

    Szanowny Panie Łukaszu,
    od 21 grudnia biegłego roku ciągle zastanawiam się gdzie biegnie granica wolności słowa. Czy jest jedna? Czy może kilka? Czy jest inna gdy rozmawiam z domownikami, inna wśród przyjacielskiej pogaduchy, inna na publicznym wystąpieniu, a inna gdy do narodu zwraca się prezydenta państwa? Czy może w ogóle nie ma takiej granicy, bo jak napisał niedawno dziennikarz w Newsweeku (nr 3/2105) wolne słowo i myśl są najdroższe? Nie zaznaczył jednak dla kogo najdroższe i czy za wszelką cenę, czy aż po wyśmianie, upokorzenie, obrazę? 21 grudnia o 1 w nocy szukając pokrętłem radiowej Dwójki usłyszałam strzępek zdania, w którym padło słowo Luter i zatrzymałam się: czyżby o 500-leciu reformacji była mowa? Ależ gdzie tam! Po kilku następnych zdaniach już wiedziałam, że to radio katolickie. Zaproszono do studia gościa: ksiądz prowadzący zwracał się do niego „panie profesorze”. Słuchałam 15 min, ale i tak za długo, bo w pewnej chwili profesor w swojej wypowiedzi zawarł myśl, od której do dnia dzisiejszego kręci mi się w głowie. Powiedział mianowicie, że reforma kościoła przez Marcina Lutra dała początek nazizmowi w Niemczech. Gdyby to był wykład na sympozjum naukowym, to rozumiem, bo profesor mógłby tam dyskutować z ludźmi równymi sobie z wygłaszanymi przez siebie tezami, ale radia słuchają różni ludzie, są też tacy, dla których wypowiedzi osoby z tytułem profesora, na dodatek na antenie radia religijnego są samą prawdą. Boję się takich wypowiedzi, bo powtarzane mogą doprowadzić do rzeczy strasznych, a w wersji soft podkopują to, co inni z takim trudem budują poprzez dialog ekumeniczny. Kilkakrotne użycie przez profesora zwrotu „protestantyzacja katolicyzmu”, przyjęłam już spokojnie, ale ciągle czuję niepokój, bo świat i tak jest już dość skomplikowany, żeby nie szanować swoich religii. Jeszcze nie otrząsnęłam się z jednego, a tu 7 stycznia terroryści mordują satyryków gazety „Charlie Hebdo”. Czym różni się, Panie Łukaszu, wolność słowa prezentowana przez gościa ww. audycji radiowej od karykatur zamieszczanych w tej gazecie? Że to pierwsze jest opakowane w tytuł naukowy, a drugie w szyderstwo i kpinę z wszelkich autorytetów i świętości? Ktoś mógłby powiedzieć: wyłącz radio i nie słuchaj, nie kupuj gazety, ale nie chodzi chyba o to, żeby nie widzieć i nie słyszeć, ale o to żeby właśnie widzieć, słyszeć i móc wyrazić swoją opinię poprzez różne pokojowe formy jak dialog, polemika, dyskurs. Karykaturzysta nie musi szydzić i szokować, a profesor nie musi obrażać. Wydaje się jakby robili coś, co w dzisiejszym świecie pełnym kultu pieniądza i nihilizmu dobrze się sprzedaje. Chciałoby się przypomnieć panu profesorowi i rysownikom z Charlie Hebdo: „Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego”. O granicę wolności słowa pytałam męża, rodzinę, przyjaciół. Odpowiadali: nie wiemy, no bo jak ją ustalić? A może jej ustalenie równa się wypowiedzeniu wojny demokracji? Ale przecież musi być jakaś odpowiedzialność za słowa publicznie wypowiadane, prawda? Odnośnie wypowiedzi pana profesora na antenie, to na następny dzień napisałam skargę do KRRiT. Bo moim zdaniem to było nawoływanie i podżeganie do niezgody religijnej. Teraz, po miesiącu, gdy moje emocje opadły, zrobiłabym to samo. Odpowiedzi jeszcze nie dostałam .
    Z poważaniem. Bogumiła Leszczak

    • Łukasz Cieślak napisał(a):

      Pani Bogumiło,
      myślę, że poruszyła Pani bardzo ciekawą kwestię i porozmawiamy o niej na najbliższym spotkaniu.
      Dziękuję za Pani wypowiedź i pozdrawiam!
      Łukasz Cieślak

  7. Lukasz Cieslak napisał(a):

    Bardzo dziekuje za informacje. Mam nadzieje, ze zobaczymy sie w lutym! Pozdrawiam!

  8. Bogumiła napisał(a):

    Szczęść Boże,
    przykro mi, że 5 stycznia nie będę mogła być na spotkaniu dla zainteresowanych nauką Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, co prawda wracam 5. do Wrocławia, ale chyba nie uda mi się zdążyć na 17.
    Napisałam o tym tą drogą już wcześniej, ale przez roztargnienie nie wpisałam adresu elektronicznego i cały mój email „zniknął”. Gdyby jednak w jakiś sposób dotarł do Państwa, to za zamieszanie – przepraszam.
    Z poważaniem
    Bogumiła Leszczak

Komentuj

Powiedz nam, co myślisz...
Jeśli chcesz zamieścić swoje zdjęcie, stwórz swój gravatar!